f·p·p · p·r·o·d·u·c·t·i·o·n·s   GRY | SERWERY GIER | BANNERY
 



 
 


quake3.fpp.pl
Podłącz nasz
baner
 





  f·p·p · q·u·a·k·e · 3 | Opowiadania | Życie Zawo...

Opowiadania

Życie Zawodnika Areny

Nazywam się Sarge i chcę opowiedzieć wam o swoim życiu, życiu zawodnika areny.
Pewnie myślicie, że to bajka? Jasne, nie trzeba chodzić do szkoły, płacić rachunków TPSA i wynosić śmieci. Na tym kończą się plusy takiego życia.

Śpię na niewygodnym 2 gigowym dysku z bandą frajerów uważających się za doskonałych wojowników. Wiecie jak to jest być w jednym katalogu z Kleskiem?
Ten koleś się nie mył się od roku. Zawsze kiedy mam ochotę wybrać się do sąsiedniego folderu w którym mieszkają roznegliżowane panienki, jakaś nie miłosierna dłoń wciska ten przeklęty guzik z napisem power po czym olbrzymi wskaźnik najeżdża na pasek zadań.
Na nic moje wołania: " UT , UT! Włącz unreala! Jest lepszy!" , zawsze pada na niepozorną ikonkę quake3.exe.
Trzeba się oderwać od najbardziej zajmujących czynności żeby znowu poświecić się bez celowej przemocy. Kiedy ten palant za monitorem kupi sobie lepszy sprzęt. Wiecie jak to jest chodzić z wielkim pikselem zamiast głowy?

Sama walka jest jeszcze gorsza. Wyobraźcie sobie, że biegnie do was Mynx, jak zwykle piękna i napalona. I co? Zamiast czułego przywitania dostajesz w łeb granatem a twoje wnętrzności zdobią okoliczne arcydzieła architektury.
Po chwili słyszysz denerwujący dźwięk respawnu i znowu siedzisz na środku areny jak kacza do odstrzału. Oczywiście JA nie mogę pokazać wszystkim, że jestem najlepszy, bo ten sadysta przed monitorem kieruje każdym moim ruchem. Możesz krzyczeć "baranie tam był quad!", "nie tu debilu, bo spadnę", wszystko na nic!
Ten wielki "qwakowiec" ciągle pcha się pod największy ogień pozbawiając mnie złudzeń na wyrównaną walkę i kolejnych porcji krwi. Oczywiście chłopaczek po pewnym czasie dojdzie na granice załamania nerwowego i jak zwykle wpisze cheaty.
Nienawidzę tego! Te wszystkie oskarżające spojrzenia i złorzeczenia pod moim adresem gdy kolejne rakiety, które powinny mnie rozggibować na setki atomów, nie rysują mi nawet pancerza. Teraz gracz jest zadowolony i non stop wciska taunt’a, który doprowadza mnie do rozpaczy: nie dość, że rozwalam kumpli nie dając im szans na obronę to do tego biegam w koło wymachując rakietnicą, śmiejąc się jak mała dziewczynka.

Mój "Pan i Władca" pewnie poczuł się na siłach, bo słyszę odgłos wybierania modemu. "Czas na rzeźnie on line" jak on to nazywa. Logujemy się na serwer resetu pod jakże oryginalną ksywą: "Killer".
Fraga Fraga Fraga bum! Jak zwykle moja głowa zwiedza nawierzchnie płaskie areny. Po nieskończonej ilości respawnów, z których każdy kończył się przejściem z pozycji pionowo-ruchomej do poziomo-statycznej zaczynam naprawdę mieć dość.
Zdzieram sobie gardło krzycząc "Nie wstanę! Tak będę leżał" i tak za sekundę będzie niemiłosierny klik i znowu będę robił z siebie idiotę umierając coraz bardziej efektownie.
Po niezliczonych messagach o lagu, starej myszce i o upodobaniach seksualnych matki jego przeciwnika, mój wielki guru dostaje poraz kolejny kicka z serwera. Skończył się następny dzień użerania się z tym lamerem, a ja styrany i pobrudzony krwią wróciłem do domu, do kochającej żony.

"Gdzieżeś był?" i szmatą w pysk, "Ja tu od godziny z kolacją czekam, gify i kompot z bajtów dawno wystygły! Pewnie się znowu po windowsie z Gruntem szlajałeś!".
Tak jest codziennie. Tylko Ranger nie traci optymizmu: "Siedzę w tym interesie o wiele dłużej niż wy i wiem, że to się w końcu skończy. Cierpliwości bracia arenowcy, zbawienie jest blisko".

Pewnego zwykłego dnia obudziło mnie wielkie poruszenie w katalogu. Przetarłem oczy i wstałem podpierając się machinegunem.
Co się dzieje?
Ranger wyprostował się i powiedział dumnie : "Nadszedł sądny dzień".
O czym ty piepszysz? Jaki sądny dzień? Będzie jak zwykle , zaraz tu przyjdzie i...
Głos matki naszego dręczyciela zatrząsł domem: "Maciek, byłam na wywiadówce! Ty widziałeś swoje oceny? Dawaj klawiaturę a jak przyjdzie ojciec to cię odetnie od tego internatu!".

No cóż zanosi się na dłuższe wakacje, czas aby areny pokryły się kurzem. Kto idzie ze mną do sąsiedniego katalogu?


Autor: X_BART




Temat Autor Data  
Szał zabijania2
Surehand 31·10·2000-04:01  
heh
*AIRCORE* 07·12·2001-01:02  
Loozik
[bArt] 01·11·2001-07:01  
Odp: hyh
SpiKe2 02·11·2002-00:01  
Good
ignac8 08·12·2003-01:01  
:)
Coca-Cola 01·11·2003-01:01  
:(
zabol92 01·12·2004-10:01  
zajebiste :cool:
[email protected]***le$^^ 03·11·2004-06:01  
hahaha!!!
lol 04·12·2005-04:01  
Świetne opowiadanie.
Florek 09·12·2008-06:02  


 + DODAJ NOWY TEMAT 




--------------------------------------
Autor: [FPP]NeO
Aktualizacja: 02·11·1999 - 10:00



 : DRUKUJ 

     




   


f·p·p · p·r·o·d·u·c·t·i·o·n·s © 2000-2005 f·p·p productions. Skontaktuj się z nami w celu uzyskania dodatkowych informacji.
Przeczytaj reklama z nami, aby dowiedzieć się jak ukierunkować swoje produkty i usługi do graczy.


Dzisiaj jest Poniedziałek · 18 Stycznia · 2021
Strona wygenerowana w 0.121442 sek.